Życie

Szukanie szczęścia = podróż po Amsterdamie z mapą Florencji

Nie można odnaleźć czegoś, czego się nie zna, szukając. Można na to natrafić, znaleźć to, ale tylko wtedy, gdy przestaje się szukać. Jeżeli w życiu jest źle, a chce się szukać szczęścia, to odnajdzie się tylko znany już negatywizm – w innej formie. Dlaczego tak jest? Bo sam proces szukania implikuje powielanie schematu. Szukać możemy tylko wtedy, gdy wiemy, czego szukamy. Ale jeżeli nie mamy w sobie poczucia spełnienia, to nie znajdziemy go, szukając. Chcąc czegoś nowego, musimy się otworzyć na nowe. W każdym innym przypadku odnajdujemy to samo albo niczego nie odnajdujemy.

To jest tak, jakby ktoś zwiedzał Florencję z mapą. Poznał już dobrze to miasto i przestało mu się ono podobać, znudził się nim. Mapę pakuje do plecaka, wsiada w samolot i leci do Amsterdamu żeby sobie przyjarać i zobaczyć coś nowego. Jeżeli wyjdzie z lotniska i wyciągnie mapę Florencji, to niczego nie znajdzie. Potrzebuje nowej mapy, ale żeby ją kupić, musi przestać używać starej i przez jakiś czas poruszać się bez nawigacji. Rzucić się w nieznane, poddać się chaosowi, zacząć się szwendać albo po prostu iść przed siebie. Nie może się przy tym bać, bo wtedy nie zrobi nawet kroku. Po drodze wydarzy się wiele dziwnych rzeczy. Zjara się w napotkanym coffeeku, znajdzie jakiś hostel na kilka dni, może zaśnie na ławce w parku. Ktoś go okradnie albo da mu w mordę. Przechodząca obok śliczna blondynka go zauważy, wyciągnie z torebki chusteczki higieniczne i zacznie wycierać krew z jego ust. On spojrzy w jej oczy, zakocha się i z nią zamieszka. I właśnie znalazł coś lepszego od nowej mapy, bo ona jest lokalsem i może go oprowadzić po wszystkich przepięknych zakątkach Amsterdamu.

Właśnie dlatego życiu należy się poddać i rzucić się w nieznane. Jeżeli coś się nie układa – mój związek, praca, jestem samotny albo przygnębiony, to nie szukam zmian. Akceptuję to, co jest, karmię się tym, co mam i odnajduję w tym chociaż promień dobra. Zmiana przychodzi, ale ja jej nie szukam. To ona odnajduje mnie. Tym wszystkim rządzi pewien pozorny paradoks –––– > kolejny artykuł:

Pozorny paradoks – sinusoida życia, która jest linią prostą…

Spread the love:
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *