Komedia

Kącik prasowy

Wstaję sobie rano, zupełnie normalnie – dzień ja co dzień. Nie inaczej niż zazwyczaj wszystko mnie wkurwia. Myślę sobie, że przydałoby się komuś jakoś dojebać, ale nikogo akurat nie ma pod ręką – z tego właśnie powodu z porannym bonerem też jakoś sam sobie muszę poradzić.

– No to – sobie myślę – pójdę do kiosku po szlugi. A pani w kiosku jest taka miła, to może jej chociaż jakoś dopierdolę – zapłacę w samych drobnych albo nie odpowiem na „do widzenia”.

Patrzę w portfel, a tam żadnych klepaków – jeszcze bardziej się wkurwiłem. Idę do tej suki z blaszanej budy przy Kornackiego z kartą w kieszeni. Już sobie przygotowuję jakiś diss na wjazd, a tu nagle moim oczom ukazuje się nowy numer „Faktu” oprawiony w przezierny plastik zamocowany nad okienkiem, w którym sprzedaje ta gruba bladź. PODRYWAŁ „NA WŁOCHA”, WYŁUDZIŁ 800 tyś. – wrzeszczy tytuł „artykułu”. Myślę sobie:

– Noooo, to jest historia!

Kupuję fajki i Fakciora, i dygam na chatę. Już się nie mogę doczekać tego, co zobaczę w środku, ale postanawiam najpierw przygotować śniadanie, żeby przyjemność żywieniową zwiększyć dużą dawką porannej prasy. Tego, co widzą moje oczęta, umysł pojąć nie potrafi.

Okazuje się, że pochodzący ze Słowacji – IMIGRANT!!! – Józef K. (l. 35) zawrócił w głowie Joannie (l. 40) i wyłudził od niej niemal całe piniundze. Na portalu randkowym pod pseudonimem Enrike – przez „K” jak „KURWA” – HAHAHAHAH! – szarmancko omamiał. Południową urodę tłumaczył włoskimi korzeniami – IMIGRANT!!!! Następnie przyznał się do prawdy, która potem okazała się kłamstwem, ale Asia, najwyraźniej lewaczka, wierzyła imigrantom – że jest Romem z arystokratycznej rodziny – HAHAHAHHAHA NO CHYBA JEBNE!!! Dalej omamiał, a Asia dalej wierzyła, że kiedy kobieta chce wejść do takiej rodziny, na znak zaufania musi przekazać przyszłemu mężowi majątek. A on po ślubie przepisze go na jej syna – dowodem na to, że tak się stanie, miało być to, że wpisał go w komórce jako „syn” – chociaż nie był jego ojcem, lecz on był synem lewaczki Joanny. Nasza bohaterka pozbyła się na rzecz pochodzącego ze Słowacji szarmanckiego Roma z włoskimi korzeniami:
1. mieszkania,
2. drugiego mieszkania,
3. działki pod Łodzią – chyba musiał być podmokły grunt, działka zalana, ale chuj, ważne że działeczka,
4. drogiego telefonu marki 🍏
5. 50 000 PLN w gotówce,
6. biżuterii wartej 20 000 PLN.

Józef K. – „oszust” – komentuje całą sprawę:

WZIĄŁEM I NIE ODDAM!!! Joanna dawała mi prezenty z ❤. Nie obiecywałem, że cokolwiek oddam – twierdzi przed sądem bezczelny oszust.

Pragnę jedynie dodać, że „Fakt” nie zapłacił mi ani złotówki za dzisiejszą reklamę. A ja jutro kupuję kolejny numer.

Kolejny artykuł komediowy ––> Na egzystencjonalnej fali

 

Spread the love:
  •   

2 komentarze

    • Krzysiek

      Krzysiek

      Ladies and Gentlemen! Olya Iskovych – the author of the story „Stonehenge” from the 2nd volume of „Ragazzo malato”. Her short tale is full of amazing metaphors on so many levels, it is poetic, wise and totally beautiful!!! Many thanks for “Stonehenge” girl!

      Love Ya, Olya, we have the same taste for humor <3 And I'm truly impressed with your reading skills in polish.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *