Najpopularniejsze wpisy,  Życie

Rozpykać negatywizm

Do trzydziestki nieprzerwanie zmagałem się z negatywizmem na poziomie mojej psychiki. Nie miałem o tym najmniejszego pojęcia. Powodowało to, że walczyłem z sytuacjami na które nie miałem wpływu – uparcie próbowałem wyważyć zaryglowane na siedem spustów drzwi, nie zauważając tych, które były otwarte. Pomimo ogromnej liczby osiągnięć, jakie miałem na koncie nie znajdowałem w nich spełnienia ani spokoju ducha, co manifestowało się w każdej części mojego życia – nawet w moich snach. Z pomocą mojej – dziś już siedemdziesięcioletniej szwajcarskiej przyjaciółki – Sophie i wielu pisarzy, filozofów, naukowców, psychologów i nauczycieli duchowych, których spotkałem w ich książkach, i nagraniach zrzuciłem ogromną ilość ciężaru psychicznego.

Jeżeli czujesz się w życiu jak doskonale wytrenowany lekkoatleta, który ma u nogi ciężką kulę na łańcuchu, a ta nie pozwala mu biec, to jesteśmy na tej samej stronie książki o nazwie „Egzystencja ludzka”. Oznacza to, że negatywizm psychiczny wstrzymuje cię w autoekspresji – byciu prawdziwym i wyluzowanym sobą. A w konsekwencji w odnalezieniu tego, co chciałbyś w życiu robić i z kim chciałbyś być – staniu się szczęśliwym i spełnionym człowiekiem. Moje życie zmieniło się nie do poznania, a ta kula u nogi albo zniknęła, albo tak bardzo straciła na wadze, że odczuwam ją bardzo rzadko. Jeżeli pozwolisz, to podzielę się z tobą tym, co pokazali mi inni i co odkryłem sam.

Negatywizm nie jest przydatny, ani rzeczywisty. Nie jest przydatny, gdyż powoduje zwiększenie oporu. Tym samym każda, a w szczególności trudna do przejścia sytuacja życiowa staje się jeszcze trudniejsza. Nie jest rzeczywisty, bo istnieją tylko sytuacje życiowe – czasami bardzo ciężkie (wyzwania), a czasem łatwe. To wszystko. Żadna ciężka sytuacja życiowa nie jest negatywna, ale może być dużym wyzwaniem – tym większym, im więcej negatywizmu się w tobie pojawia.

Negatywizm jest podtrzymywanych przez przekonanie, że to ty go tworzysz. Albo że jest tobą. Oba stwierdzenia są błędne. Negatywizm jest w tobie, ale nie jest tobą i ty go nie wytwarzasz. Został w tobie zaszczepiony i odejdzie tak szybko, jak szybko przestaniesz uważać go za część ciebie. On jest w tobie, ale nie jest tobą, ani częścią ciebie. Nie należy do twojego „ja” – tę ewolucyjną pozostałość lęku odziedziczyłaś od rodziny i społeczeństwa. Pod tresurą kar i nagród została wepchnięta na siłę do twojego umysłu, gdy nie miałaś na to wszystko większego wpływu. I nawet nie zdawałaś sobie dobrze sprawy, że to się dzieje.

Jak postępować z negatywizmem? Jesteś czujna i zauważasz go. A gdy się pojawia odwracasz się od tego bydlaka (XD), nie wierzysz mu, nie zwracasz na niego uwagi. Będąc jego świadomą pozwalasz mu być – czyli nie podążasz za nim, bo wiesz, że to jest kłamstwo, emocjonalne i myślowe bullshito. W ten sposób odcinasz dopływ krwi do tego raka – nie poświęcasz swojej umysłowej energii na tę część psychiki, która jest myślowym i uczuciowym nowotworem. W ten sposób ona odchodzi.

Negatywizmu nie jest też rzeczywisty, tzn. nie oddaje rzeczywistości taką, jaką ona jest. Negatywizm jest po prostu przesunięciem uwagi w stronę części rzeczywistości, która jest trudniejsza do zaakceptowania i do przejścia przez jednostki ludzkie. Badania pokazujące, że postrzeganie rzeczywistości przez ludzi z depresją jest bardziej zbliżone do obiektywnego obrazu życia pokazują ten właśnie mechanizm – ale są błędnie interpretowane. Nie da się ustanowić obiektywnego poglądu na rzeczywistość, o czym filozofowie mówią od wieków. I to się nie zmieniło. Znany jest natomiast (i bardzo dobrze opisany) mechanizm selektywnej percepcji przez pryzmat umysłu. Rezultaty są identyczne: masz w sobie negatywizm – przez jego filtr postrzegasz swoje życie i cały ten świat. I twierdzisz, że świat jest negatywny.

Odejściem od negatywizmu nie jest pozytywne myślenie, „podnoszenie wibracji”, czy cokolwiek, co miałoby zakryć negatywizm. To jest pozorna i krótkotrwała ucieczka, bo negatywizm zostaje – w tobie. Musi zostać uświadomiony i pozostawiony samemu sobie – w ten sposób odchodzi, przez to trzeba przejść.

Wiara, że to, co czujemy i myślimy oceniając kogoś, czy daną sytuacje życiową  generuje negatywizm. A gdy on już się pojawi fałszywe przekonanie o tym, że to ty go wytwarzasz – że jest twój – albo że jest tobą,  podtrzymuje negatywizm przy życiu. To jest nawyk, kompulsywne negatywne myślenie odziedziczone razem z bólem emocjonalnym po rodzicach i społeczeństwie.

Negatywizm na poziomie myśli, czy emocjonalny ból jest we mnie, ale nie jest mną. Kropka.

W ten sposób niekarmione energią psychiczną schematy znikają. Gdy to się dzieje, masz głębokie poczucie, że wszystko jest w porządku i na swoim miejscu – w twoim życiu i na całym świecie. Wielokrotnie doświadczałem tego stanu, traciłem go, a potem przypominałem sobie o nim. I on powracał. Z czasem te początkowo krótkie chwile stają się coraz dłuższe i zaczynają wypełniać całe życie – odnajdujesz przyjaznych ludzi i przyjazne sytuacje, te negatywne obchodzisz szerokim łukiem. Albo przechodzisz przez nie bez większego cierpienia. A twoje życie staje się coraz piękniejsze.

Gdy jest ci źle, bo:

On nie powinien się tak zachować… To nie powinno się zdarzyć… Nie wiem, co będzie dalej… Nie umiem sobie z tym poradzić… Powinienem być lepszy… Świat jest zły i pełen przemocy…

myślisz lub czujesz coś negatywnego, „uważasz, że cokolwiek powinno być inne niż jest”, zauważasz to:

O! Znów się zaczyna!

i przestajesz poświęcać temu uwagę. Zaczynasz sobie zdawać sprawę, że wszystko jest dokładnie takie, jakie być powinno.

W ten sposób odkrywasz swoje talenty, drogi wyjścia z ciężkiej sytuacji i przyjaznych ludzi dookoła. Na początku „Potęgi teraźniejszości” jej autor – nauczyciel duchowy Eckhart Tolle – opisuje to w ten sposób: „jesteś żebrakiem, który wyciąga rękę po drobne. Siedzisz na starej i obskurnej skrzyni, do której nigdy nie zajrzałeś, bo myślisz, że jest pusta. Ta skrzynia jest wypełniona złotem”. Ludzie mają tendencję to ukrywania tego, co im się nie podoba. Tak więc pudło na którym siedzą przykrywają kolorowymi obrusami sztucznych uśmiechów, pozytywnego myślenia, osiągnięć społecznych, kariery, inteligencji… – próbują w ten sposób przyciągnąć innych, aby dostać datki. A złoto w skrzyni pozostaje nieodkryte.

Życie jest trudne, ale gdy zrozumiesz, że ono takie właśnie jest – wtedy życie przestaje być trudne. Nieprzyjaźni ludzie i ciężkie sytuacje stają się wyzwaniami. Przechodząc przez nie rozwijasz się – mając przy tym masę frajdy, radości i spełnienia. Niczym sportowiec, który kocha to, co robi. Na macie nie walczy po to aby wygrać, lecz cieszy się walką – bo ją kocha. W ten sposób wygrywa znacznie częściej. I staje się mistrzem.

Spread the love:
  •   

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *